WITAMY NA STRONIE PTTK OCHOTA






Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze
Oddział Ochota im. W. Żuławskiego

ul. Częstochowska 11/15 02-344 Warszawa tel. 781-984-281 e-mail: poczta[at]ochota.pttk.pl
Strona główna
Wstęp
Zarząd
Siedziba
Turystyka piesza
Turystyka górska
Krajoznawstwo
Kalendarz imprez
Konkursy, spotkania, wystawy
Nasze imprezy
Realizacja zadań ZG PTTK
Pisali o nas
Linki

Kontakt



24 godzinny zegar
12 godzinny zegar




Nasze imprezy
(dla działaczy Oddziału PTTK Ochota)


JESIENNA WYCIECZKA DLA DOROSŁYCH

Kolejna wycieczka autokarowa dla dorosłych członków i sympatyków naszego Oddziału odbyła się 7 października 2017 r. Wzięły w niej udział 52 osoby.

Pierwszym punktem programu było zwiedzanie sanktuarium MB Budzieszyńskiej w Mokobodach. Budowę obecnego klasycystycznego kościoła rozpoczęto w 1792 r. według projektu Jakuba Kubickiego. Był to czterokrotnie pomniejszony projekt tegoż architekta wyróżniony w ogłoszonym przez króla Stanisława Augusta konkursie na świątynię Opatrzności – votum za Konstytucję 3 Maja. Fundatorem kościoła był Jan Onufry Ossoliński, ze względu na jego śmierć budowę ukończono dopiero w 1819 r., a kościół został konsekrowany w 1837 r

We wnętrzu znajduje się otoczony kultem obraz Matki Bożej Budzieszyńskiej z XVII w., którego odsłanianie ma bardzo uroczysty charakter. Interesujący jest model kościoła, pochodzący z 1793 r. W ołtarzu głównym zwracają uwagę duże rzeźby świętych ewangelistów Jana i Łukasza, pochodzące z XVIII wieku, dłuta Macieja Polejowskiego - jednego z najznakomitszych rzeźbiarzy polskich epoki późnego baroku. W latach 1964-1966 artysta malarz Tadeusz Drapiewski wykonał na ścianach polichromie o tematyce maryjnej.



Następnie zwiedziliśmy późnorenesansowy zespół pałacowo-parkowy w Czemiernikach. Został on wzniesiony w latach 1615-22 z fundacji biskupa Henryka Firleja. Budowla jest przykładem starowłoskiego „palazzo in fortezza”. W XVIII w. pałac utracił późnorenesansową attykę. Dzisiejszy wygląd (z neogotycką attyką) nadała obiektowi odbudowa przeprowadzona w 1852 r. przez gen. Wincentego Krasińskiego – ojca Zygmunta. Mówi o tym niewielka tablica wmurowana we frontową ścianę pałacu. Po II wojnie światowej mieścił się tu Państwowy Dom Dziecka, a potem Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Dziś pałac jest w rękach prywatnych, niestety bardzo mocno zaniedbany.



Przez kilka miesięcy Czemierniki były, można powiedzieć, nieformalną stolicą Polski. Od października 1625 r. do stycznia 1626 r. w rezydencji biskupa Firleja gościł król Zygmunt III Waza wraz z żoną Konstancją Austriaczką, córką Anną Katarzyną i częścią swego dworu. Schronił się tu przed szalejącą w Krakowie zarazą. Przypomina o tym tablica na frontowej ścianie pałacu.

Pałac otoczony pasem fortyfikacji w kształcie wieloboku, głęboką fosą i stawami stanowił ongiś potężną twierdzę, której nie udało się zdobyć Szwedom w czasie „potopu”. Ogród w obrębie fortyfikacji był w czasach świetności uznawany za jeden z piękniejszych w Rzeczypospolitej. Niestety stan obecny całego zespołu parkowo- pałacowego jest daleki od dawnej świetności.

W dwukondygnacyjnej późnorenesansowej bramie wjazdowej z 1624 r. umieszczono niewielką ekspozycję historyczną. Od czerwca 2017 r. w Czemiernikach można oglądać nie tylko miejscowe zbiory, ale także eksponaty z zamkniętego muzeum w Kocku. Znajdują się tu m.in. zbroja husarska i inne elementy uzbrojenia, damskie i męskie stroje z XVII w., XVII- wieczna zastawa stołowa i różne przedmioty codziennego użytku. Są też pamiątki po żołnierzach z I i II wojny światowej.

Kolejny celem był Romanów: działające od 1962 r., biograficzne Muzeum Józefa Ignacego Kraszewskiego (1812-1887) w dworze z XIX w., w którym u dziadków ze strony matki (Anny i Błażeja Malskich) wychowywał się przyszły pisarz. Dziadkowie opiekowali się nim do 15 roku życia. Odszedł stąd w 1827 roku i wracał do tego miejsca już tylko jako gość odwiedzający swój „raj utracony”.

Ekspozycja muzealna prezentuje dzieje życia i twórczości pisarza. Pokazuje jego dokonania nie tylko w dziedzinie literatury, ale także zainteresowania muzyką, malarstwem, historią, archeologią, kolekcjonerstwem. Wśród oryginalnych przedmiotów użytkowych należących do rodziny zwraca uwagę biurko J. I. Kraszewskiego z okresu pobytu w Dreźnie (depozyt Muzeum Narodowego w Krakowie), jego okulary, laska i torba podróżna. O dzieciństwie spędzonym w Romanowie przypomina zabawka: mały porcelanowy piesek w budce. Ostatnio znalazł się w zbiorach muzeum talerz pomalowany przez Józefa Ignacego Kraszewskiego, prawdopodobnie w 1878 r. Pisarz malowane przez siebie talerze ofiarowywał w prezencie przyjaciołom i rodzinie.

Niestety nie zachowały się oryginalne meble z dworu w Romanowie. Część zabrali ze sobą ostatni właściciele, wyjeżdżając stąd w 1938 roku, część spłonęła w czasie II wojny światowej. Ekspozycja wnętrz dworskich odtwarza więc tylko dom średniozamożnej rodziny ziemiańskiej Malskich i Kraszewskich. Oprowadzała nas wspaniała przewodniczka p. Jadwiga Mazuruk (bardzo dziękujemy!), dzięki której mogliśmy się bardzo dużo dowiedzieć o życiu i rodzinie pisarza.

Pogoda zachęcała do spacerów po otaczającym dwór pięknym parku i spotkania z siedzącym na ławeczce ... Józefem Ignacym Kraszewskim.

Trzeba było jednak się spieszyć, żeby zdążyć zobaczyć prawosławny monaster św. Onufrego w Jabłecznej przed rozpoczęciem sobotniego nabożeństwa.
Monaster istniał już w XV w. Jak głosi legenda, został założony w miejscu, gdzie zatrzymała się płynąca Bugiem ikona św. Onufrego. Przez wiele lat po II wojnie światowej klasztor był jedynym w Polsce prawosławnym męskim zgromadzeniem zakonnym. W latach 70. jego przełożonym był archimandryta Sawa (Hrycuniak), obecnie metropolita warszawski i całej Polski. W latach 1974 - 1992 działało tu Wyższe Prawosławne Seminarium Duchowne.

Nad zabudowaniami klasztornymi góruje lśniąca złota kopuła cerkwi pod wezwaniem św. Onufrego Wielkiego. Ta klasycystyczna budowla na planie krzyża greckiego powstała w latach 1838–1840. Fasada ozdobiona jest czterema kolumnami, nad którymi widnieje polichromia przedstawiającą Chrystusa, Maryję i św. Onufrego. Wewnątrz znajduje się klasycystyczny 3-rzędowy ikonostas, w jego dolnym rzędzie po prawej umieszczona jest cenna ikona patrona świątyni, a po lewej – Jabłeczyńska Ikona Matki Bożej.

Św. Onufry przedstawiony został w pozycji stojącej, ubrany jedynie w przepaskę na biodrach, z sięgającą poniżej kolan siwą brodą. W tle widoczny jest zarys nadbużańskiego krajobrazu. Ikona napisana (ikony się pisze - nie maluje!) prawdopodobnie w XIII w. zawiera w wydrążonym otworze relikwię świętego. W ikonostasie znajdują się 32 ikony przedstawiające świętych i wydarzenia biblijne. Na uwagę zasługują też bogato zdobione tzw. carskie wrota.

To był już ostatni zwiedzany obiekt. Zrobiło się późno, trzeba było szybko wracać i ... do następnej wycieczki!

Fot. Anna Kujawska, Jolanta Przybylska, Mateusz Seroka, Ryszard Solecki, Danuta Wiśniewska

WIOSENNA WYCIECZKA DLA DOROSŁYCH

Kolejna wycieczka autokarowa dla dorosłych członków i sympatyków naszego Oddziału odbyła się 22 kwietnia 2017 r. Wzięło w niej udział 55 osób.

Pierwszym punktem programu było zwiedzanie Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej. Mieści się ono w dawnej oficynie dworskiej, w której 5 maja 1846 r. przyszedł na świat przyszły Noblista.

W odrestaurowanych pomieszczeniach znajdują się eksponaty związane z życiem i twórczością Sienkiewicza. Są również rekwizyty i kostiumy wykorzystywane podczas adaptacji filmowych jego powieści.

Dzięki wspaniałemu przewodnikowi, dyrektorowi muzeum p. Maciejowi Cybulskiemu, można było poznać wiele interesujących faktów i historii z życia pisarza, jego rodziny oraz przyjaciół. Siedzący w jednej z sal Henryk Sienkiewicz („jak żywy!”) nie chciał niestety rozmawiać z uczestnikami wycieczki, ale chętnie pozował do zdjęć.

Niedaleko była kolejna miejscowość - Wola Gułowska, a w niej Sanktuarium Matki Bożej Patronki Żołnierzy Września, którym opiekują się oo. karmelici. Budowę tego trójnawowego barokowego kościoła zaczęto w połowie XVII w., ale konsekracji dokonano dopiero w 1782 r. Wewnątrz, w głównym ołtarzu, znajduje się urokliwy, cudami słynący obraz Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem, koronowany w 1982 r.

Głowa Madonny jest lekko przechylona w stronę Jezuska, a usta kryją tajemniczy uśmiech. Dzieciątko o zadumanej twarzy przedstawiono w całej postaci, ubrane w żółtą szatkę, spod której wychodzą stopki. Syn wpatrzony jest w Matkę i prawą rękę ma uniesioną na znak błogosławieństwa.

Obraz, namalowany w XV w. przez nieznanego artystę na desce lipowej, ma wymiary 85×122 cm, Według tradycji został znaleziony w XVII wieku w pobliskiej wsi przez chłopa, który oddał go do kaplicy w Woli Gułowskiej.
W rocznicę bitwy, każdego roku, w  sanktuarium spotyka się grupa żyjących jeszcze "kleeberczyków".

Tuż obok sanktuarium stoi Dom Kultury - Pomnik Czynu Bojowego Kleeberczyków, w którym mieści się Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków, poświęcone  ostatniej bitwie Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” dowodzonej przez gen. Franciszka Kleeberga. Od 3 do 5 października 1939 r. w rejonie Woli Gułowskiej żołnierze polscy toczyli zacięte walki stanowiące końcowy etap bitwy pod Kockiem. Bitwa ta kończyła krwawą, pięciotygodniową walkę w obronie Polski. Do niemieckiej niewoli, razem ze swoimi żołnierzami, dostał się gen. Kleeberg.
Muzeum gromadzi mundury, różnego typu broń i sprzęt umożliwiający łączność, dokumenty, zdjęcia, pamiątki osobiste żołnierzy, a także oporządzenia końskie m. in. siodła.

Na zakończenie zwiedzania można było zobaczyć znajdującą się na I piętrze Domu Kultury izbę regionalną z eksponatami etnograficznymi, galerię rzeźby ludowej i salę myśliwską.

Na końcu przyszła pora na Radzyń Podlaski. Tamtejszy zespół pałacowo- parkowy z XVIII w. wygrał w 2015 r. plebiscyt National Geographic na "7 nowych cudów Polski", więc wszyscy oczekiwali go z niecierpliwością. Pałac z zewnątrz robi wrażenie. Dawną rezydencję Potockich, zarówno korpus główny jak i oranżerię, zdobią cenne późnobarokowe rzeźby Jana Chryzostoma Redlera - jedyny tak kompletnie zachowany zespół rzeźbiarski tego XVIII-wiecznego artysty.

Dzięki radzyńskiej przewodniczce p. Annie Wasak i p. Robertowi Mazurkowi, wiceprezesowi miejskiego Oddziału PTTK udało się wejść do środka – widok był jednak smutny. W 2015 r. Skarb Państwa przekazał pałac na własność miastu Radzyń Podlaski. Potrzeba mnóstwo pracy i środków, aby obecnie pusty gmach odzyskał dawną i uzyskał nową świetność.

Piękny, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, jest późnorenesansowy kościół św. Trójcy. Wnętrze zdobią obrazy Józefa Buchbindera (1839-1909), urodzonego w Radzyniu, m. in. "Trójca Święta" (1892 r.) w ołtarzu głównym.

Dużą wartość artystyczną ma okazały XVII-wieczny „piętrowy” nagrobek Mniszchów (Mikołaja i jego żony Zofii) znajdujący się w bocznej kaplicy. U góry spoczywa rycerz w zbroi. Postać na dole to kobieta w stroju z epoki z atrybutami pobożności (różańcem i książką do nabożeństwa) oraz rękawiczkami – symbolem stanu szlacheckiego, czystości i godności. Oba posągi wyrzeźbione są z czerwonego marmuru.

Jest jeszcze jedna atrakcja Radzynia – Skwer Podróżników na Placu Wolności. Na każdej tabliczce widnieje niedźwiedzia łapa oraz imię i nazwisko sławnego podróżnika. W herbie miasta jest niedźwiedź, stąd pomysł na logo tych pamiątkowych tabliczek. Pierwszą odsłonił w 2015 r. kajakarz Aleksander Doba.

Fot. Ryszard Solecki, Danuta Wiśniewska


Archiwalne...